Ostatni turniej Michała Przysiężnego – BNP Paribas Sopot Open
‹ Wróć do aktualności Zobacz kolejny artykuł ›

Ostatni turniej Michała Przysiężnego

BNP Paribas Sopot Open to nie tylko turniej, dzięki któremu utalentowani tenisiści rozwijają swoje kariery. Dla Michała Przysiężnego, dawniej czołowego polskiego tenisisty, notowanego w rankingu ATP na 57. miejscu, to będzie ostatni zawodowy występ.

To m.in. dzięki jego zwycięstwom w rozgrywkach Pucharu Davisa reprezentacja Polski awansowała w 2015 roku do Grupy Światowej.

Smuci mnie fakt, że taki zawodnik, jak Michał, kończy karierę. Jednocześnie cieszę się, że zdecydował się zagrać swój ostatni mecz podczas Sopot Open. Jest najpiękniej grającym technicznie tenisistą mojego pokolenia, słusznie przez jednego z dziennikarzy nazywanym „polskim Federerem”. Swoimi wynikami dawał nam wiele radości, a oprócz sukcesów indywidualnych był naszym podstawowym ogniwem w Pucharze Davisa. W reprezentacji wychodził na kort aż 28 razy – powiedział dyrektor turnieju Mariusz Fyrstenberg.

Dzika karta do turnieju głównego pozwoli Michałowi Przysiężnemu na zakończenie kariery przed własnymi kibicami, a nie wszyscy zawodnicy mają taką szansę.

Zdecydowałem się zakończyć karierę, bo po ostatniej operacji Achillesa nie mogłem wrócić do formy sprzed operacji. Próbowałem, przez wiele miesięcy, rehabilitacji różnego rodzaju, ale nie byłem już w stanie grać na poziomie „Top 100”. Jeżdżenie po mniejszych turniejach przestało dawać mi tyle przyjemności, ile bym chciał… Nie jest to na pewno łatwa dla mnie decyzja, ale każdy tenisista będzie musiał ją kiedyś podjąć – powiedział Michał Przysiężny.

Polak rozpoczął zawodową karierę w 2001 roku, a w trakcie kilkunastu lat jej trwania zagrał we wszystkich wielkoszlemowych turniejach. Do dziś zachował w pamięci wspomnienia także z sopockich kortów.

Bardzo się cieszę, że zakończę karierę w Sopocie, bo z tym miastem mam tylko wspaniałe wspomnienia. Jako dość młody zawodnik doszedłem tam do ćwierćfinału turnieju ATP. Poza tym, grałem w Sopocie wielokrotnie i zawsze to uwielbiałem, nawet pomimo porażek. Magiczne miasto, piękne morze… zatem w Polsce ciężko byłoby mi znaleźć lepsze miejsce na taką okoliczność. Postaram się przygotować do tego turnieju najlepiej, jak potrafię, by po raz ostatni pokazać dobry tenis – zapewnił.

Zakończenie kariery nie oznacza jednak, że Michał Przysiężny pożegna się ze światem tenisa, bo jak mówi – kocha ten sport. Swoją wiedzą i doświadczeniem będzie chciał podzielić się z młodymi zawodnikami.

‹ Wróć do aktualności Zobacz kolejny artykuł ›