Walków i Kowalczyk zagrają o zwycięstwo w deblu! – BNP Paribas Sopot Open
‹ Wróć do aktualności Zobacz kolejny artykuł ›

Walków i Kowalczyk zagrają o zwycięstwo w deblu!

W pierwszym meczu dnia na korcie centralnym zagrali debliści – Szymon Walków i Mateusz Kowalczyk oraz Grzegorz Panfil i Gleb Sakharov. O zwycięstwie w pierwszym, wyrównanym secie decydował tiebreak, bo żadna z par nie była w stanie przełamać podania rywali. To był pokaz zgrania, stalowych nerwów i tenisowych umiejętności a w decydującym momencie Mateusz Kowalczyk popisał się asem serwisowym! Więcej zwrotów akcji kibice oglądali w drugiej partii. Jako pierwsi serwis rywali przełamała para Kowalczyk/Walków, ale Grzegorz Panfil i Gleb Sakharov szybko odrobili straty. Kiedy jednak polsko-francuski debel stracił swoje podanie ponownie, Kowalczyk oraz Walków dokończyli dzieła i wygrali ostatecznie 7:6(2), 7:5.

            W całym meczu zwycięzcy mieli lepszą skuteczność w piłkach wygrywanych po pierwszym oraz drugim serwisie i dużo lepiej returnowali, a w spotkaniu zdobyli 56% punktów. Ich finałowymi rywalami będą Ruben Gonzales i Nathaniel Lammons. Ten pojedynek rozpocznie się w niedzielę o godz. 13:00.

Podobnie ten mecz ocenił Mateusz Kowalczyk, który tuż po piłce meczowej krzyknął głośne c’mon! i podziękował publiczności za doping.

W pierwszym półfinale singla rozstawiony z numerem 2. Paolo Lorenzi zmierzył się z Czechem Zdenkiem Kolarem.Włoch, stawiany w roli faworyta, już na początku przełamał podanie mniej doświadczonego rywala i do końca tej partii kontrolował przebieg spotkania, kończąc ją asem serwisowym. W drugim secie reprezentant kraju w Pucharze Davisa dał lekcję gry w tenisa czeskiemu zawodnikowi. Był regularny i błyskotliwy, a ambitny Kolar miał w ręku mniej argumentów. Lorenzi błyskawicznie wygrał tego seta do zera i cały mecz 6:4, 6:0. Różnicę klas w tym meczu udowodnił lepszym serwisem, returnem i przede wszystkim sprytem, zdobywając 65109 małych punktów.  

W drugim półfinale i jednocześnie ostatnim meczu dnia zmierzyli się: Hiszpan Daniel Gimeno-Traver oraz Argentyńczyk Pedro Cachin. W przeszłości rywalizowali ze sobą dwukrotnie i za każdym razem to Cachin schodził z kortu w lepszym humorze.

            Pierwsze gemy obaj tenisiści, dobrze czujący się na nawierzchni ziemnej, rozegrali zachowawczo. Na chwilę ich pojedynek o finał przerwał deszcz, ale grę szybko wznowiono. Autorem pierwszego przełamania na 3:2 był Hiszpan, ale niedługo potem Cachin doprowadził do remisu po cztery. Potem to jednak Gimeno-Traver po raz kolejny wygrał gema serwisowego przeciwnika i ostatecznie pokonał Cachina 7:5.

Drugiego seta Hiszpan rozpoczął koncertowo. Lepiej rotował uderzeniami oraz tempem gry i rozrzucał rywala po korcie. Przy stanie 5:0 serwował po zwycięstwo, ale wtedy pierwszego gema wygrał Argentyńczyk. Jak się za chwilę okazało – tylko honorowego, bo Gimeno-Traver wygrał 6:1.

Finał gry pojedynczej rozpocznie się w niedzielę nie wcześniej niż o godz. 15:00. Najpierw, o godz. 13:00, na kort centralny wyjdą debliści.


Zakup biletów na www.sopotopen.abilet.pl

‹ Wróć do aktualności Zobacz kolejny artykuł ›